• Wpisów: 44
  • Średnio co: 22 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 11:14
  • Licznik odwiedzin: 3 137 / 1014 dni
 
fitelephant
 
Witajcie kochani ! :*
Tak, tak... to ja wasza słońcia, powracam !
Nie było mnie ponad 2 miechy tutaj, musiałam dać sobie spokój przez jakiś czas... odciąć się i skupić się na szkole przez którą straciłam tyle nerwów i zdrowia... Ostatni czas był dla mnie bardzo stresujący, ostatni semestr technikum to istna męka...Ukończenie szkoły stało pod wielkim znakiem zapytania, niestety z powodu jednego z profesorów który nie wiadomo pod jakim względem chciał na siłe udupić mnie na koniec ostatniej klasy. Koniec końców nauczyłam się na każdy test u niego i zaliczyłam wszystko na koniec z oceną dostateczną, więc nie tak źle...Pewnie zastanawiacie się jak wyglądam ? Czy popłynęłam i wróciłam do swojej starej wagi ? A no nie... przez te dwa miesiące nie przytyłam. Moja waga wahała się między 109-110 więc na tym etapie co skończyłam. Od kilku dni wróciłam znów do swoich starych nawyków żywieniowych z października, oczywiście mówię tutaj o tych dobrych nawykach żywieniowych i startuje z wagą 107,5 kg. Wybrałam  się na siłownie, a żeby się nie poddać podpisałam z siłownią 5-miesięczną umowę. Więc jak płacę to chodzę, co mnie jeszcze bardziej motywuje ! Chcę teraz być silna i dać sobie radę z tym wszystkim, nie chce wrócić do dawnego wyglądu... Nie mogę stracić tego co osiągnęłam, i skoro mam już siłę na dietę, ćwiczenia to jeszcze większą siłę da mi ponowne pisanie do Was. Kiedy już teraz nie martwię się szkoła, bo to już jej koniec, mogę wreszcie w 100 % skupić się na samej sobie. Kilka dni temu w mojej głowie zaświeciła się lampeczka, był jakiś " dyngs " tam i to zmotywowało mnie do tego aby wziąć się za siebie. Wiecie co to było ? Moja renóweczka niestety znów zachorowała i ostatnio byłam u moich kumpli w warsztacie. Kilka dni temu byłam tam z moją najlepszą przyjaciółką. Lecz na większe grzebanie przy moim samochodzie pojechałam tam sama. Nigdy nie ukrywałam, że moi znajomi , ci płci męskiej są atrakcyjni. No nawet powiem, że bardzo atrakcyjni.I wtedy usłyszałam od jednego z nich " Karolinka ostatnio przyjechałaś z bardzo fajną koleżanką " I tu coś mi zaświtało... Czy ja przez cały czas muszę być koleżanką która ma fajne koleżanki? Czy nie mogę być też tą fajną, atrakcyjną koleżanką? Nie mogę powiedzieć, że usłyszałam od nich kiedyś złe słowo bo nie zdarzyło mi się to nigdy, zawsze powtarzali że jestem cudowna, mam śliczną buźkę bla bla bla. Ale serio? Mając 20 lat chce mieć tylko śliczną buźkę? No do jasnej cholery nie! Chce być zajebistą dziewczyną nosz kurwa w końcu mam 20 lat! Kiedy jak nie teraz? Wiadomo, że faceci inaczej patrzą na dziewczynę z większą pupą... nawet jeśli znalazłby się taki co by mnie pokochał, ja nie kocham siebie, więc to wszystko nie miało by sensu. Ale trzeba wziąć się w garść i dawać do przodu. Wsiadłam do pociągu z którego nie ma już powrotu. Nie mogę znowu wysiąść... nie tym razem kochani, nie tym razem...

motywator_528ec053b58748.97456330-600x404.png

  •  
  • Pozostało 1000 znaków